Są wyniki kontroli nieudanego przetargu na ul. Kostrzyńską

14:50

1 lutego 2018

Marcin Sasim

Urzędnicy prowadzili przetarg zgodnie z prawem, ale to firma Balzola nie chciała, aby doszło do podpisania umowy z magistratem. Znamy już wyniki kontroli w sprawie nieudanego przetargu na przebudowę ul. Kostrzyńskiej.

Jak czytamy we wnioskach, niepodpisanie umowy wynika z wielu czynników, z których najważniejszy to brak woli wykonawcy, czyli Balzoli. Można było co prawda zatrzymać wadium, ale urzędnicy nie zakładali, że firma celowo przedłuży czas do podpisania umowy, aby minął termin ważności wadium. Termin minął, wadium trzeba było zwrócić, a Balzola umowy na remont ul. Kostrzyńskiej nie podpisała tłumacząc się m. in. zbyt krótkimi terminami.

Wyniki kontroli wskazują także, że można było wezwać Balzolę do podpisania umowy tuż po otrzymaniu zielonego światła z Urzędu Zamówień Publicznych, ale na niewiele by się to zdało według kontrolujących, bo firma i tak poprosiła o siedem dni na „załatwienie zabezpieczenie należytego wykonania umowy”, co i tak przesunęłoby termin podpisania umowy poza termin ważności wadium.

Według kontrolujących swoje do fiaska przetargu dołożyli także protestujący w sprawie wycinki drzew, przez co samą wycinkę rozpoczęto 75 dni po pierwotnym terminie i dopiero wtedy można było rozpisać przetarg.

Wskazano też na zbyt rygorystyczne prawo zamówień publicznych.

Wyniki kontroli

23 myśli na temat “Są wyniki kontroli nieudanego przetargu na ul. Kostrzyńską”

  1. Mieszkańcy Kostrzyńskiej wiedzą kto za tym stoi. Poza jednym domkiem, który nieszczęśliwie nie zostanie wywłaszczony za odszkodowaniem, radna i obce pionki zaczęły udawać lokalną społeczność i sowieckimi metodami wkładać do ust mieszkańcom, że to niby mieszkańcy protestują. Zrobili wielką stratę, kolejna starsza sąsiadka pod koniec roku trafiła do szpitala bo potknęła się na błocie i kałuży w rozwalonym chodniku. Za czasów ZSRR nie było nawet takiej obłudnej propagandy jak ci od obcy karierowicze od drzewek. Pojawili się tu, nikt ich nie zna i uzurpują sobie prawo do decydowania jako gospodarze nie na swoim terenie. Ale mamy na nich już sposób. Jak chodzili po domkach z rok temu to dzwoniliśmy do siebie, że chodzą i znaczna większość naturalnie chciała szybkiej wycinki tych zasłaniających drzew i takie odpowiedzi dostali, – mimo tego wbrew temu rozpoczęli sowiecką propagandę i robienie z mieszkańców idiotów, że to niby mieszkańcy sami protestują. Śmiech na sali.

  2. Ta sprawa pokazuje jak bardzo mamy nieudanych ludzi zajmujacych się tym tematem ,wszyscy doskonale wiedzą gdzie tkwi sęk w tej duzej inwestycji która jest odkładana na półkę.Współczuję MZK z dnia na dzień widać jak dobijają te autobusy na tych dziurach.Ale co tam kupki sie nowe ……..

  3. Urząd Miasta został skontrolowany przez Urząd Miasta? Co to za farsa?! Cała ta sytuacja to efekt nieudolności oraz braku wiedzy i umiejętności. Pragnę tylko przypomnieć, że ludzie ostrzegali przed Balzolą, a magistrat jak zawsze – dzieci we mgle.

  4. @M
    A wiesz czym sie zajmuje policja w policji? Widze ze do nikogo nie masz zaufania. Współczucia.

  5. Opublikowany tzw. raport przerazą. Ilustruje degrengoladę, która panuje w urzędzie. Zdanie, że urzędnicy nie sądzili nie powinno w ogóle paść. Urzędnicy nie są od sądzenia. Warto opublikować nazwiska urzędników, którzy nie sądzili i członków komisji, którzy ten tzw. raport sporządzili. Skoro wszystko jest w porządku, to nie ma się czego wstydzić.

  6. Kowal – pozdrów tam wszystkich w urzędzie, bo chyba tylko urzędnik może bronić takiego absurdu.

  7. To miała być kontrola przetargu,przetargu nie tego co działo się przed ogłoszeniem przetargu.Kontrola miała wykazać dlaczego PRZEPADŁO WADIUM nie tego że Balzola się wycofała.To że się wycofała bo nie chciała tego robić to wiemy i bez kontroli.Kontrola miała wskazać winnych utraty wadium i „dzięki” zwrotowi wadium wykonawcy odstąpienie wykonawcy od wykonania przebudowy zupełnie bezkarnie.Przez wycofanie się wykonawcy straciliśmy wadium i w kolejnym przetargu ten remont będzie nas kosztował WIĘCEJ.Jak widać nie ma winnych ani odpowiedzialnych tego stanu rzeczy.No ale jak Prezydent kontroluje sam siebie to tak jest.Co do rzekomych ekologów i protestów.Nie było żadnych protestów a jedynie wymiana korespondencji z UM.To mieszkańcy „uczą” urzędników jakie dokumenty,badania i uzgodnienia są niezbędne do przeprowadzenia inwestycji.Gdyby urzędnicy od razu pracowali jak się należy,skompletowali niezbędne dokumenty,badania itd nikt by w niczym nie przeszkadzał.Wyciąganie teraz tego tematu przez Prezydenta i jego urzędników jest po prostu śmieszne i żenujące.Kiedy mieszkańcy dowiedzą się KTO ODPOWIADA ZA UTRATĘ WADIUM I WYKONAWCY?

  8. Dla mnie sabotażyści powinni być w naszym mieście skończeni tyle, że oni mają objawienie takie, że zasługują na rządzenie bo tak jest im dobrze. No niestety nie na tym władza polega, żeby sobie tylko robić dobrze.

  9. Ha ha nowa nazwa będzie im nawet może pasować – Sabotażyści dla Miasta Prawda, że pięknie to wygląda w tytule? I można się pod partię podczepić i ruchy całkiem jak duchy, czego si e nie robi jak sie nic nie potrafi

  10. Wycinka 75 dni po pierwotnym terminie? Przecież pierwsza publikacja zapytania ofertowego przez UM na wycięcie to 22.12.2016r., otwarcie ofert na wykonawcę – 24.01.2017r., rozpoczęcie wycinki – 17.02.2017r.! Gdzie tu opóźnienie przez protesty ekologów? Jest to ewidentne zrzucenie winy na stronę społeczną i wybielanie nieudolności urzędniczej!

  11. O wielki internauto o swojskim nicku „fsfsdfsdf” (nie można nic innego wymyślić?) Przeczytaj (potrafisz?) ten raport a dopiero potem wydawaj sądy. Inaczej buzia krótko.

  12. 4.2.Partycypacja publiczna
    (…)
    „Partycypacja publiczna pozwala obywatelom na realne branie udziału w procesach decyzyjnych. Jej fundamentalną zasadą powinno być budowanie obopólnego poczucia odpowiedzialności za dobro wspólne, dzięki czemu pojawia się możliwość spojrzenia na zarządzanie miastem z perspektywy szerszej niż tylko przez pryzmat indywidualnych interesów.”
    (…)
    „Istotnym czynnikiem budowania partycypacji publicznej i zaufania mieszkańców do władz jest transparentność działań podmiotów publicznych, np. poprzez informowanie, na jakich podstawach podejmowane są decyzje w kluczowych obszarach życia miasta oraz jakie są możliwe warianty rozwiązań.”
    (…)
    „Szczególnie w przypadku procesów inwestycyjnych i kształtowania przestrzeni miejskiej możliwość wyrażenia swojego poglądu jeszcze na etapie dyskusji zmniejsza zagrożenie oprotestowania jej i oporu społecznego na samym końcu procesu (np. na etapie robót budowlanych). Jednocześnie, jeśli dojdzie do eskalacji konfliktu i przyjmie on taki rozmiar, że dojdzie do zablokowania działań, władze samorządowe muszą ze szczególną uwagą nie bagatelizując sytuacji i odnosząc się z szacunkiem dla drugiej strony, podjąć jak najszybsze działania na rzecz rozwiązania konfliktu w duchu dialogu, transparentności i rzetelnej informacji.”

    „Dobrą praktyką w kierunku zwiększania przejrzystości działań jest także np. to, aby samorządy zwiększały dostępność do informacji publicznej, przede wszystkim w zakresie Systemów Informacji Przestrzennej, w tym informacji o dokumentach w zakresie planowania przestrzennego (…) oraz na bieżąco publikowały na stronach internetowych dokumentację techniczną oraz formalną korespondencję związaną z przygotowaniem i realizacją inwestycji.”
    (…)
    „Konflikty pomiędzy przedstawicielami władz a mieszkańcami mogą powstawać w sytuacji nieuwzględnienia opinii mieszkańców lub niewystarczającego uzasadnienia podejmowanych decyzji o ważnych aspektach funkcjonowania lokalnej społeczności i przestrzeni. (…) Do rozwiązania konfliktu miasta muszą dążyć, kierując się zasadą „wszyscy wygrywają” i zarządzać sytuacją konfliktową tak, by stawała się przejawem udziału mieszkańców w zarządzaniu miastem (…).

    Źródło: Krajowa Polityka Miejska 2023 – http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WMP20150001235

  13. @Stalowa Krowa

    Jak się piszę w czasie pracy to należy podać miejsce zatrudnienia, stanowisko i kto płaci pensję.

  14. Proszę państwa, wszyscy wiedzą, że prezydent Wójcicki jest zakładnikiem wielu środowisk i tańczy jak mu zagrają. Przecież od początku było wiadomo, że młody Marcinkiewicz i jego następca Radziński nie mają doświadczenia i polegną w walce z wielkimi firmami. Do rządzenia miastem potrzebny jest ktos tak cwany jak Jędrzejczak. Niestety nie ma innego kandydata, zeby wszystkie sprawy w mieście ponownie uporzadkować. Proponuje też wskazać na szkodników zasiadających w Radzie Miasta, Kunicka, Surowiec, Kaczanowski, Broszko, Zwierzchlewski, Sobolewski, Kurczyna, Wojciechowska, Górecka, Paluch, Granat.
    Co do kontroli, to już zanim została przeprowadzona, to były znane jej wyniki. Niestety do takiej roli został sprowadzony audyt w UM – klakierzy prezydenta i szkodnicy dla mieszkańców Gorzowa.

  15. @byq82 – „Do rządzenia miastem potrzebny jest ktos tak cwany jak Jędrzejczak.”

    Ale nie indywidualnie, tylko w duecie jak Tadek i Władek. Pamiętam koncertową budowę CEA. Płaczący rodzice dzieci ze szkół muzycznych na sesji rady miasta przekonali radnych, aby dali prezydentowi pieniądze na szkoły artystyczne, gdyż się walą i nie nadają do remontu. Pierwszy przetarg na CEA. O ile pamiętam 60 mln. Firma rezygnuje, a miasto oddaje wadium. Drugi przetarg, ale na połowę CEA (bez szkół artystycznych). Prezydent kategorycznie wymaga technologii w Polsce nienormowanej, a więc nikt z biorących udział w przetargu nie wie jakich wymagań później można można się spodziewać. Firma która wygrywa przetarg nie buduje w tej wymaganej drogiej technologii, a prezydent tłumaczy, że technologia nie jest możliwa do wykonania w Gorzowie. Połowa CEA bez drogiej technologii wykonania, bez drewna egzotycznego, z automatyką sceny tańszą o 20 mln, kosztuje dwukrotnie drożej niż porównywalne budynki wykonane w Polsce w tym czasie.

  16. @byq82, Jędrzejczak budując połowę CEA za 133 mln, zamiast całego CEA za 60 mln udowodnił, że jest cwany, ale nie powiesz mi, że sam wymyślił dla przetargu technologię, na którą w Polsce nawet nie ma normy, o której po przetargu mówił, że w Gorzowie jest niemożliwa do wykonania.

  17. Każdy potrafi być cwany, jeżeli ma za sobą „zupełnie nadzwyczajną kastę ludzi”, która go uniewinni. Ciekawe jak zakończy się sprawa senatora Koguta, któremu jeszcze nic nie udowodniono, ale zarzuca się, że w sposób niewłaściwy zbierał pieniądze na chore dzieci i w sposób niewłaściwy je wydawał. Proces Tadeusza Jędrzejczaka pokazał, że w sposób niewłaściwy sprzedawał cegiełki na SLD, a z doniesień prasowych wiadomo, że Jerzy Owsiak niewłaściwie wydawał pieniądze z wielkiej orkiestry. Senator Kogut, nawet jeżeli mu czyny udowodnią, nie powinien ponieść kary, jeżeli inni za to samo nie ponoszą kary. W Polsce w sądach nie było żadnej lustracji. Mam przeczucie graniczące z pewnością, że w Polsce najlepiej zarabiają adwokaci z SLD i najmniej wyroków skazujących mają członkowie SLD. Tak więc rządzony przez SLD Gorzów nie musi się obawiać o swoich wybrańców.

  18. @Mariusz, to są zupełnie martwe przepisy dla mydlenia ludziom oczu. Pieśń przyszłości. Rządy PO były na zupełnie innym biegunie. Jeżeli za rządów PO nie przestrzegano prawa i godzono się na nieprzestrzeganie prawa, to o czym tu mówić. Na przykład, wariant mpzp w Garbiczu korzystny dla siebie, a niekorzystny dla innych wybrała osoba prywatna, która płaciła za wykonanie projektu mpzp. Klient płacił, klient wymagał, więc celowo nie uwzględniono obszaru Natura 2000 na tym terenie. Wojewoda Hatka (PO) wiedziała, że za sporządzenie projektu mpzp zapłaciła osoba prywatna i że jest to sprzeczne z ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Jednak mpzp opublikowała i teraz to wadliwe prawo miejscowe obowiązuje. Obszar Natura 2000 jest zabudowywany i niszczony na różne sposoby, za co kiedyś Polska zapłaci wysoką karę.

  19. W Zurychu 110 ton odpadów i ulice od północy musiały być polewane specjalnym środkiem „Anti-Urin-Mittel”, aby zabić smród moczu.
    https://www.nzz.ch/zuerich/street-parade-zuerich-2017-zuerich-ruestet-sich-fuer-die-groesste-techno-parade-der-welt-ld.1310313

    Co prawda w Garbiczu jest mniej uczestników, lecz impreza trwa wiele dni i na mniejszym obszarze. Ptaki wracają dopiero po dwóch miesiącach. Coś takiego zrobić na obszarze Natura 2000 tylko ktoś z PO potrafi. Opublikowane przez wojewodę Hatkę (PO) prawo miejscowe pozwala na hałasy w dzień i w nocy jedynie osobie, która wbrew ustawie zapłaciła za to prawo miejscowe, a pozostałym osobom na obszarze objętym planem nie wolno hałasować.

Dodaj komentarz